Strachocina: uroczystości odpustowe ku czci św. Andrzeja Boboli

Głównym uroczystościom odpustowym w Strachocinie ku czci św. Andrzeja Boboli, Patrona Polski przewodniczył w niedzielę 16 maja biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Stanisław Jamrozek. Obecny był także abp Edward Nowak, były sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Wydarzenie wpisało się w Narodową Modlitwę za Ojczyznę za przyczyną św. Andrzeja.

Uroczystą Eucharystię poprzedziło zakończenie nowenny ku czci św. Andrzeja Boboli, modlitwa koronką do Bożego Miłosierdzia i procesja po dróżkach różańcowych. Spotkanie poprowadził ks. prał. Józef Niżnik, kustosz i proboszcz sanktuarium w Strachocinie, który później podczas Mszy świętej wygłosił okolicznościową homilię.

Kaznodzieja rozpoczął od przypomnienie zebranym historii miejsca, w którym się znajdowali – Bobolówki oraz samego życiorysu św. Andrzeja, który był postacią niezwykle złożoną, trudna, ale szczególnie wybraną przez Boga. To właśnie z Jego dopustu Patron Polski mógł się objawiać, aby przypominać o sobie i swoim orędownictwie. – To może dziwić, dlaczego nikt nie podjął głębszej refleksji, dlaczego Bobola po śmierci przychodzi do ludzi. Dlaczego Bóg pozwala mu objawiać się ludziom? – rozważał ks. prał. Niżnik. – Czy tylko po to, aby jeszcze jeden zakonnik został wpisany do katalogu świętych? Czy może z innych powodów? – pytał retorycznie kapłan. Aż musiał się on skutecznie objawić w Strachocinie. 16 maja 1987 roku wybrzmiały tam słowa: „Jestem Święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie. – Dopiero te słowa zmieniły nasze podejście do tego, co tu się dzieje – zauważył kapłan.

Prawdziwości wszystkich objawień dowiodły trzy obietnice, które święty miał złożyć: odzyskanie przez Polskę niepodległości, otrzymanie miana Patrona Polski (co stało się w 2002 roku) oraz trzecią niewypełnioną, że zostanie głównym Patronem Polski i będzie ona wtedy pełna rozkwitu. – On sam wytłumaczył dlaczego jest głównym patronem. Bo Pan Bóg mu zlecił opiekę nad Polską! – mówił z przekonaniem kapłan. – Innych Patronów Polacy wybierali sobie sami: Matkę Bożą, św. Wojciecha, św. Stanisława, a jemu Pan Bóg powiedział „Ty masz się opiekować Polską. Ty jesteś potrzebny Polsce i dlatego jestem główny” – dodał kaznodzieja. Chociaż wydaje się to kontrowersyjne patrząc na pobożność maryjną polskiego narodu to okazuje się, że Maryję Polacy mają czcić jako Królową i Panią. – Tak naród powinien czcić Maryję. Nie jako patronkę – tłumaczył dalej ks. Niżnik.

Kapłan dodał, że św. Andrzej tu i teraz pragnie pomagać narodowi polskiemu. Ostatnią rzeczą jakiej się domaga to powstanie Domku Matki Bożej Królowej Polski na Bobolówce, aby oddawać należnie Jej cześć. – Dlatego ta modlitwa za Ojczyznę w tym miejscu budzi nadzieję. Ale czy to będzie tylko taki zryw jednorazowy? Czy to co dzisiaj robiliśmy dotrze do świadomości Polaków, że w świętym Andrzeju jest nasz ratunek? Czy znowu jak to miało miejsce nie raz już w historii, wszystko gdzieś zapomnimy i przejdziemy jakby się nigdy nic nie stało. Czy to co dziś czynimy jest początkiem drogi do spełnienia się jego przepowiedni, że będzie głównym patronem, czy znowu wszystko w nas ostygnie? – pytał kapłan.

Dlatego ta obecność w liturgiczne wspomnienie św. Andrzeja Boboli w Strachocinie jest tak istotna. – Jesteśmy tu, aby nie tylko dziękować Panu Bogu za tak wielkiego świętego, ale byśmy popatrzyli w przyszłość z nadzieją – apelował kaznodzieja. – Bo niestety ludzie w Polsce nie mają długoterminowego spojrzenia. Byle czym się zniechęcają, żyją chwilą, ludzkie błędy sprawiają, że się zrażają – ubolewał ks. Niżnik. – Dlatego nasza Ojczyzna potrzebuje ludzi przekroju św. Andrzeja, który się nie zrażał niepowodzeniami, ale wierzył, że można w takim świecie w jakim żyje dokonać rzeczy niemożliwych. I zaczął od naprawiania siebie – podpowiadał ks. Niżnik.

Okazuje się, że wielu ludzi chciałoby od razu naprawiać prezydenta, premiera, rządzących, parlament. – A co się w naszych domach dzieje? Jak się zachowujemy wobec naszych sąsiadów? Pomyślmy o tym! – apelował, a homilię zakończył wezwaniem szczególnej opieki świętego męczennika nad polskim narodem, aby rzeczywiście stał się Głównym Patronem Polski.

lsz / Strachocina KAI