WSCHÓD – 1999 – Spotkanie w BUDAPESZCIE (Węgry)

Budapeszt 5-10 lipca 1999
 
Przebieg spotkania

Spotkanie w Budapeszcie zorganizowała Węgierska Konferencja Przełożonych Wyższych. Poszczególne kraje były reprezentowane przez 2 lub 1 przedstawicielkę życia konsekrowanego. Polskę reprezentowała m. Jolanta OLECH, Przełożona Generalna Sióstr Urszulanek SJK, Przewodnicząca naszej wschod4aKonferencji oraz s. Bożena DŁUGOWSKA, Przełożona Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, wiceprzewodnicząca Konferencji. Korzystałyśmy z gościnności Sióstr de Notre Dame, które w Budapeszcie prowadzą szkołę i internat. Spotkanie odbyło się w gmachu tejże szkoły. W spotkaniu uczestniczyła cała Konferencja Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych z Węgier oraz ostatniego dnia obrad również przedstawiciele Konferencji Męskiej Węgier. Temat wiodący spotkania:

Temat spotkania: Na pielgrzymce do Domu Ojca

Uzasadniając temat spotkania Przewodnicząca Konferencji Węgier powiedziała m.in.: Każdy z nas jest pielgrzymem. Prowadzi nas nadzieja. Tak pielgrzymował człowiek Starego Testamentu, tak pielgrzymował również Jezus Chrystus. Pielgrzymował do Domu Ojca – a my pielgrzymujemy za NIM. Obecnie przemierzamy odcinek drogi, który jest przygotowaniem do wejścia w Wielki Jubileusz Roku 2000. Na tym odcinku drogi zadanie osób konsekrowanych sprowadza się do dania ŚWIADECTWA O BOGU, który jest zawsze wierny.

Spotkanie w Budapeszcie miało 3 nurty:
* Nurt modlitwy: Centrum tego nurtu była codzienna Eucharystia koncelebrowana pod przewodnictwem któregoś z Biskupów. Była również wspólna modlitwa brewiarzowa – bardzo starannie przygotowana, z możliwością włączenia się zaproszonych gości w ich narodowych językach. W programie uwzględniono czas na codzienną medytację.
* Nurt sprawozdawczy czy może lepiej nurt świadectw: Przedstawienie działalności Konferencji Przełożonych Wyższych w poszczególnych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Każda prezenterka miała 15 minut na swoje sprawozdanie. Zadaniem słuchaczy było rozeznanie w tych relacjach śladów JEZUSA
* Nurt formacyjny: Konferencje ascetyczne.

Spotkanie rozpoczęło się Eucharystią celebrowaną przez ks. biskupa Isvan SEREGELY, Przewodniczącego Episkopatu Węgier. W swojej homilii Ks. Biskup odwołał się do słów Ojca Świętego Jana Pawła II.

Każdy charyzmat realizowany przez wspólnotę zakonną jest potrzebny, ale najważniejsze jest to, że te wspólnoty istnieją, że są ludzie, którzy wszystko oddali Bogu. BYĆ przed DZIAŁAĆ. Ogromne znaczenie ŚWIADECTWA. Żyć jak JEZUS, przejść drogę życia Jezusa dla KRÓLESTWA BOŻEGO. Sensem życia Jezusa było wypełnienie Woli Ojca. My mamy dać świadectwo, że warto tak żyć.

Kaznodzieja odwołał się również do doświadczeń historycznych. Historia pokazuje, że osoby konsekrowane umiały być wierne w sytuacjach bardzo trudnych, nawet wśród prześladowań. Teraz prawie wszędzie jest wolność dla działalności Kościoła. Wolność polityczna rodzi jednak nowe zniewolenia. Wyjście z ukrycia wymaga przygotowania się do życia w nowych warunkach politycznych, ekonomicznych, społecznych. Jest jednak coś, co się nie zmienia. To coś to całkowite oddanie życia Bogu. Niezależnie od warunków zewnętrznych osoba konsekrowana ma za zadanie uczynić ze swego życia ofiarę płonącą na chwałę Boga!

Świadectwa

Podczas prezentacji działalności poszczególnych Konferencji wysłuchałyśmy relacji 14 sióstr. Były to przedstawicielki życia zakonnego z Albanii, Austrii, Bułgarii razem z Macedonią, Chorwacji razem z Bośnią i Hercegowiną, Czech, Kazachstanu, Litwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii, Syberii, Ukrainy i Węgier.

Konferencja Przełożonych Wyższych jest już zorganizowana i funkcjonuje w 13 krajach. Najmłodszą z nich jest Konferencja na Syberii, która powstała 3 czerwca 1999 r. i działa w warunkach bardzo trudnych. Ogromne przestrzenie, jedynie 2 biskupstwa (Moskwa ks. bp Kaszkiewicz oraz Irkuck ks. bp Jerzy Mazur); 32 księży, w tej liczbie tylko dwóch diecezjalnych; około 30 zakonnic. S. Bernarda (Boromeuszka), która prezentowała Syberię powiedziała: Siłę przetrwania w trudnych warunkach daje nam wielkie poczucie jedności z biskupami i Ojcem Świętym.

Nie zdołano jeszcze zorganizować Konferencji w Bułgarii i Macedonii (kraje te były reprezentowane razem). Niewiele Zgromadzeń tam pracuje, brak zaplecza materialnego, by mogła funkcjonować Konferencja. Siostry nawiązały kontakt z Renovabis i mają nadzieję, że w przyszłości, dzięki nowym powołaniom, będą mogły zorganizować się w Konferencję.

Na uwagę zasługuje również sytuacja w Kazachstanie. W kraju jest 16 milionów mieszkańców z sześciu narodowości. Kościół działa jawnie, jest możliwość budowania świątyń i wielkie pole pracy wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Dla tej posługi Kazachstan ma 1 biskupa i 50 zakonnic oraz bardzo niewielką liczbę kapłanów. Z Kazachstanu słychać wołanie o pomoc personalną.

Bardzo poruszające było świadectwo Siostry z Albanii. Mówiła o sytuacji w Kosowie, gdzie do niedawna żyli razem Albańczycy i Serbowie. Od chwili wybuchu konfliktu życie stało się koszmarem. Najpierw Albańczycy uciekali przed Serbami do Albanii i Macedonii. Gdy zawarto rozejm pod nadzorem wojsk międzynarodowych, powracający z wygnania do swych spalonych domów Albańczycy zaczęli mordować Serbów. Nie ma tak zranionych ludzi jak ludzie z Kosowa – mówiła s. Emanuelle (Franciszkanka). Oni nie są zdolni do przebaczenia sobie nawzajem i do wspólnego życia. Jak ci ludzie będą świętować Jubileusz Roku 2000? – pytała. Mówiła o głodzie, o strasznych warunkach higienicznych, o bezdomności, poniewierce, o strachu większym niż głód…

To świadectwo sprowokowało niektóre uczestniczki spotkania do spontanicznie ofiarowanej pomocy materialnej na najpilniejsze potrzeby cierpiących ludzi.

Niemal we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej Konferencja Zgromadzeń Żeńskich działa w podobny sposób: zebrania plenarne odbywają się dwa lub trzy razy w roku. Mają one charakter formacyjno-informacyjny. Wszystkie Siostry podkreślały znaczenie współpracy z Konferencją Episkopatu jak również z Konferencją Zgromadzeń Męskich. Wszystkie mówiły również o powstawaniu Komisji, których celem jest objęcie różnych dziedzin życia. Podkreślono:
* działalność charytatywną
* duszpasterstwo dzieci i młodzieży
* troskę o promocję powołań
* znaczenie formacji

Wszędzie trwają działania zmierzające do jak najlepszego duchowego przygotowania Sióstr na świętowanie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Wiele Zgromadzeń przeżywa ogromne trudności personalne, choć jednocześnie niemal wszędzie zauważa się wzrost zainteresowania życiem zakonnym wśród młodzieży.


Budapeszt 5-10 lipca 1999
Zarys referatów

wschod4b
Podczas spotkania w Budapeszcie wysłuchałyśmy również trzech referatów.

Ojciec Jakob VARNAI – prowincjał Franciszkanów i jednocześnie Przewodniczący Konferencji Zgromadzeń Męskich, mówił o Pielgrzymce zakonów w Europie Środkowo-Wschodniej. Scharakteryzował sytuację Kościoła w tych krajach – bardzo różnorodną, gdyż oblicze systemu politycznego było również różnorodne a następnie na tym tle przedstawił życie zakonne, koncentrując się głównie na sytuacji Zgromadzeń żyjących na Węgrzech.

Mówiąc o życiu zakonnym zaznaczył następujące problemy:

1. Słabe poczucie tożsamości u zakonników
* mało refleksji osobistej
* brak informacji i niski jej poziom

2. Konflikt pokoleń
* w okresie systemu totalitarnego z życia zakonnego wypadły 2 pokolenia. Tej luki nie da się niczym wypełnić. Wiele zgromadzeń przeżywa trudny problem opieki nad starymi zakonnikami.

3. Poszukiwanie życia wspólnotowego
* wspólnota jest jedną z podstawowych cech życia zakonnego ale jest ona dziś mało atrakcyjna dla młodych, natomiast sekty mają wielkie szanse rozwoju, bo potrafią przyciągać młodzież.

4. Brak dialogu. To słowo pozostaje nam obce – powiedział prelegent ze smutkiem. Jest to spuścizna minionych lat.

5. Brak obecności osób konsekrowanych w świecie kultury, nauk humanistycznych, publikacji.

W zakończeniu o. Jakob wspomniał o wysiłkach poszukiwania dróg do zaradzenia tej sytuacji, ale w całości referat miał wydźwięk pesymistyczny.

Zupełnie inny charakter wypowiedzi reprezentował w swoim referacie o. Laszlo ŐRSY SI, kapłan narodowości węgierskiej, od lat pracujący w Waszyngtonie.

Temat: Kościół na przełomie naszego tysiąclecia zreferował w sposób medytacyjny, gdyż – jak to sam podkreślił – mówić o Kościele to mówić o wielkiej tajemnicy, którą znamy tylko częściowo.

Kościół dziś – na przełomie tysiącleci – to największy problem. Ludzie chcą Boga, chcą Chrystusa, ale nie chcą Kościoła. Kocham Boga, idę za Chrystusem, ale nie akceptuję Kościoła.

Tymczasem wszyscy – także w tym momencie dziejów – potrzebujemy Kościoła.

Chrystus zostawił Kościołowi Dobrą Nowinę o Zbawieniu. Siła zbawienia zostaje dana ludzkości poprzez Kościół. Kościół jest znakiem nawet wtedy, gdy jest to znak kontrowersyjny. Współczesny człowiek przeżywa niepokój. Niespokojne jest serce ludzkie, póki nie spocznie w Bogu (św. Augustyn). Poprzez Kościół Bóg chce dać pokój ludziom. To jest fakt. Od Chrystusa przez Kościół idzie do nas światło i siła.

Każda wspólnota zakonna jest Kościołem. życie zakonne to jest życie Kościoła. Nasza wiara szuka rozumienia (św. Anzelm) i nasza wiara szuka czynów. Jeżeli chcemy pomóc naszym braciom – to musimy rozumieć tajemnicę Kościoła. Nie tylko powtarzać prawdy, ale szukać ich zrozumienia. Trzeba też szukać czynu, bo w czynie wypowiada się miłość, a Bóg jest miłością. Szukajmy rozumienia Tajemnic, byśmy się nauczyli miłować.

Kościół to tajemniczy dar. To wspólnota grzesznych ludzi, których Bóg stworzył na własny obraz, dając im zdolność decydowania. Mogą wybrać światło lub ciemność. Kościół jest darem Boga, ale jednocześnie w Kościele jest słabość ludzka. Zrozumieć to, to znaczy nie dziwić się, że Piotr się zaparł i że Judasz zdradził.

Sobór Watykański II dał prawdziwy obraz Kościoła. Kościół jest ziarnkiem wieczności w przemijającym świecie. Znajomość historii Kościoła pomaga w zrozumieniu Kościoła dziś. w Kościele zawsze były rzeczy dobre, ale były też tragedie. Kościół zamknął się na świat, gdy zaczął się bronić, gdy skoncentrował się na sobie, na własnej obronie.

Papież Jan XXIII zrozumiał, że coś trzeba zrobić, ale to coś ma wyjść z głębi Kościoła, bo tu jest ukryta prawda, tu jest życie.

Zapadła decyzja o zwołaniu Soboru.

Potrzeba zmian była potrzebą nawrócenia. Nawrócenie, to są nowe czyny, to jest droga do nowego rozumienia, do nowej miłości. Dlatego na Soborze Watykańskim II Kościół szukał nowego rozumienia samego siebie. Świadczą o tym dokumenty soborowe. Sobór dał nowe światło. Dla wszystkich było to bardzo trudne: nowe myślenie Kościoła o samym sobie.

Sobór przygotował dokumenty – to był czas przyglądania się, zobaczenia… czas spełnienia dopiero miał przyjść. Ten czas jeszcze nie przyszedł. Jest dopiero 30 lat po Soborze. A na spełnienie trzeba 200 lat lub więcej.

Na czym polega spełnienie? Energia z Bożego światła powoli sprawia, że Kościół wchodzi w pojedynczego człowieka i we wspólnoty. Trzeba być cierpliwym i szukać sposobów jak używać, jak korzystać z tych energii.

Podczas Soboru Kościół przeszedł przez nawrócenie. Przyjął nowy kierunek, który jest w symbiozie ze starym kierunkiem. To jest rozumienie jedności.

Reformacja była tragedią podziału, odejścia i nienawiści. Tymczasem jedność chrześcijan mimo wszystko istnieje, gdyż:

* jeden jest Chrzest
* jeden jest Duch Boży – to jest podstawa
* jedno jest Słowo Boże
* jedno jest Ciało i Krew Chrystusa

To jest podstawa j e d n o ś c i.
Chrystus nie ma innego Ciała. Jest jedno Ciało, jest jeden Kościół, ale ten Kościół złamał się w środku.

Ruch ekumeniczny to jest leczenie rany w środku jednego Ciała Kościoła. Leczenie Kościoła w środku odbywa się przez:

* dialog
* modlitwę
* uznanie inności
* miłość, która jednoczy.

Choć tego nie widać jesteśmy zjednoczeni. To jest tajemnica Kościoła. Tragedią jest to, że jeszcze nie umiemy razem myśleć i czuć, bo zraniliśmy się wewnętrznie.

W ciągu ostatnich 30 lat zaszło w Kościele więcej zmian, niż w ciągu poprzednich 400. Takiego ogromnego nawrócenia może dokonać Duch Boży. Końca tego nawrócenia jeszcze nie widać…

Żadna wspólnota nie może się wyłączyć z pracy na rzecz jedności. Wierzymy w jeden Kościół, który w środku ma ranę wymagającą leczenia. Wielkość Boga na tym również polega, że Bóg przychodzi do człowieka i mówi: pomóż mi, bo trzeba leczyć rany Kościoła.

Pytajmy siebie: co dziś mogę uczynić dla jedności Kościoła?

Kościół jest jeden i jest święty. Duch Święty przyszedł do Wspólnoty Apostołów w Wieczerniku i narodził się Kościół. Ten Kościół ma świętą Głowę, Jezusa Chrystusa, do Którego należy całe Mistyczne Ciało. Zbawienie Mistycznego Ciała rozwija się powoli. Człowiek jest słaby, bardzo powoli i nieraz z oporem przyjmuje Boże światło. Są niekiedy sytuacje, że świętość Kościoła jakby znika za słabością ludzką. Ranimy Kościół przez nasze grzechy, ale Jezus jest obecny, by leczyć słabych i chorych, by ich napełniać mocą Bożą.

Wierzę niezłomnie w to, że Kościół jest święty, ale też wierzę w to, że w Kościele Chrystus zbawia grzesznych ludzi. Jeśli potrafię podziwiać to, co Boże, muszę też umieć zaakceptować to, co ludzkie.

Kościół jest katolicki, apostolski, Kościół rozwija się w wierze, nadziei i miłości.

Bóg daje człowiekowi iskrę tworzenia, i chce, by z tej możliwości w życiu korzystał. Każdy zakonodawca, każdy założyciel i założycielka rodziny zakonnej odkryli w sobie i wykorzystali tę Bożą iskrę. Człowiek ma obowiązek szukać w sobie tej iskry Bożej, odkryć ją i za nią iść.

Duch Boga jest i pracuje dla zbawienia w każdej ludzkiej osobie. Chrześcijanin ma obowiązek szanować Ducha Bożego pracującego w drugiej osobie z jej świadomością lub nawet bez jej świadomości.

Po Soborze Watykańskim II Kościół stał się Apostołem praw człowieka.

Być katolikiem to nie tylko być dla wszystkich, ale też mieć szacunek dla różnorodności, która pochodzi od Boga. Tutaj mieści się całe wielkie zagadnienie inkulturacji Ewangelii na różnych kontynentach. Kościół żyje i pracuje z całą rodziną ludzką – to jest jedyna forma nowej Ewangelizacji.

Kościół został zbudowany na Apostołach. Tych pierwszych i tych dzisiejszych. W tej budowli my też jesteśmy. Nie ma budynku bez fundamentu, ale też sam fundament nie stanowi całego budynku.

Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa – to my wszyscy przez Chrzest, Bierzmowanie i Eucharystię. Przyjmujemy Chrystusa a raczej to On wyciąga do nas ręce i bierze nas w siebie.

Kościół ma zmysł nadprzyrodzony, jest zdolny w tym rozkrzyczanym i skłóconym świecie usłyszeć Słowo Boże, przyjąć Je i pójść za Nim. Nie dotyczy to jedynie osób wyjątkowych. Każdy ma powołanie, aby zaczerpnął wody ze świeżego źródła i zaniósł innym. Cud stwarzania kontynuuje się i to jest Wolą Boga.

Nasze zadanie na przełomie tysiącleci, to kochać Kościół i leczyć jego rany. Energia Ducha nie zmniejsza się. Kościół zawsze potrzebuje tych, którzy szanują tradycję, bo w niej pracuje Duch Stworzyciela i którzy nowym, otwartym sercem, otwartą duszą, otwartym umysłem i otwartą świadomością przychodzą do Chrystusa i chcą być do Jego dyspozycji. To jest naszym wielkim powołaniem, gdyż Bóg powierzył Kościół ludziom.

Podczas spotkania w Budapeszcie wysłuchałyśmy jeszcze konferencji ks. bpa Antala MAJNEKA pracującego na Ukrainie, na temat ewangelicznego ubóstwa w życiu zakonnym oraz konferencji ks. bpa NESTI – Sekretarza Kongregacji Zakonników i Instytutów Życia Konsekrowanego.

W podsumowaniu obrad nie było żadnych ustaleń odnośnie miejsca i czasu przyszłego spotkania. Wydaje się, że ta inicjatywa znalazła już swoje spełnienie.

opr. s. Bożena Długowska
wiceprzewodnicząca KWPŻZZ